sobota, 20 października 2012

Wykończ Misia



W ostatnim czasie miałam przyjemność uczestniczyć w imprezie harcerskiej pod hasłem 
"Wykończ Misia".
Znalazłam się tam nieco przypadkowo. Z harcerstwem nie miałam nigdy nic wspólnego, a szkoda!

Zanim Nasz Miś nabrał kształtów i kolorów, Zuchy pod opieką druhny Pauliny i moją musiały wykazać się swoją kreatywnością, wyobraźnią i zdyscyplinowaniem. Wspólnymi siłami udało Nam się zapracować na wyróżnienie. Pozdrawiam Zuchy (szczególnie tego w pomarańczowym kapturku :)) ).



Oto i On, wykończony Miś!

Oto i Ona, druhna Paulina :)

czwartek, 11 października 2012

Spóźnione wyznanie

"Spotkali się po latach na środku ulicy
i nie mogą się sobie nadziwić, że oboje są tacy siwi
niczym przebierańcy udający prawdziwych."
Stare Dobre Małżeństwo

Nie będzie to refleksja stricte o Miłości, bowiem w tym aspekcie każdy sam jest dla siebie najlepszym doradcą. Nawet jeśli bardzo zagubionym, niezdecydowanym, pełnym obaw. W nawiązaniu do tematu utworu chciałabym jedynie wspomnieć o jednym z tropów, na jaki sprowadza mnie wielokrotne powracanie do niego. Otóż, z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że na emocje wiążące się z Miłością nie mają dużego wpływu osoby trzecie, nawet te bardzo bliskie. Co z tego, że po pewnym czasie stwierdzę, że mój przyjaciel udzielał mi najbardziej słusznej z możliwych rad? Dopóki sama się nie przekonam, dopóki sama nie wzlecę ze szczęścia w nieboskłon lub nie upadnę nisko jak nigdy dotąd, nie pójdę za głosem rozsądku przyjaciela. W przeciwnym razie okażę się tchórzem i osobą pozbawioną poczucia odpowiedzialności za własne życie.

Przyjacielowi podziękuję za obecność, poświęcony czas, wsparcie, wspólne milczenie, możliwość powiedzenia o swoich problemach głośno oraz rozłożenia ich na czynniki pierwsze. I poproszę, by ze mną był, kiedy będę mierzyć się z konsekwencjami swojego postępowania.  Jedna z najmądrzejszych prawd dotyczących sposobu rozwiązywania problemów, spośród tych, które było dane mi poznać, brzmiała: "Najlepszym psychologiem dla siebie jesteś Ty sam".
Miłość - temat rzeka. Nie wypada jednak o nim nie wspomnieć, nawiązując do znamiennego tytułu "Spóźnione wyznanie".

Docelowo chciałabym pochylić się chwilę nad aspektem Szansy i procesem podejmowania decyzji.


Jakie to uczucie - mieć świadomość niewykorzystanej Szansy i zdać sobie z tego sprawę zbyt późno? Frustracja, żal, rozgoryczenie, smutek, rozpacz a może obojętność? Czy będziemy szukać usprawiedliwienia w tym, że kierowaliśmy się przy swoich wyborach rozsądkiem, i tłumaczyć sobie, że przecież Nasze życie nie jest wcale takie złe, podczas gdy idąc za głosem serca, intuicji, ryzykowalibyśmy zbyt dużo?


- Nawet nie wiesz jak Cię Kochałam - krzyczy mu na pół ulicy - omal z Miłości nie oszalałam lecz trzymałam to wszystko w tajemnicy!


Czy słysząc powyższe słowa, powinniśmy mieć jeszcze wątpliwości
, czym kierować się podczas podejmowania wyborów? Odpowiedź "głosem serca" jest moim zdaniem zbyt uogólniona ale w dużej mierze trafna. Uważam, że każdy z Nas czuje intuicyjnie, co jest dla Niego dobre, i tym, co z ową intuicją należy wymieszać, jest przynajmniej minimalna dawka odwagi. Odwagi!

Jeśli jesteś zakochany, Twoje myśli pobiegną w tym momencie w stronę obiektu Twoich uczuć - oby były to radosne myśli, wypełnione poczuciem spełnienia. Jeśli jesteś bezrobotny, być może choć minimalnie wzrośnie Twoja nadzieja na poprawę tej sytuacji - pomyślisz, że robisz co możesz, że stopa bezrobocia w kraju nie jest Twoją winą, i nie stracisz swojej dotychczasowej motywacji. Jeśli jesteś Szczęśliwy, gratuluję Tobie odwagi, która Cię do tego Szczęścia zaprowadziła! Bądź zatem dla innych Światłem.


Przykładów tych mogłabym mnożyć wiele, jednak wierzę, że rozumiesz mój sposób myślenia i uznam że odniosłam mały sukces, jeśli wytrwale doczytałeś post do tego momentu.


Być może w swojej refleksji odpłynęłam zbyt daleko od  tematu przywołanego utworu, jednakże jako taka interpretacja nie była moim celem. Poezja śpiewana towarzyszy mi bardzo często i niejednokrotnie staje się bodźcem do odbioru wysyłanych emocji w sposób metaforyczny.




wtorek, 9 października 2012

I wish, I wish

 

- Chciałabym kupić szczęście. Sprzeda mi Pan?
- Oczywiście.
- Więc za ile uśmiechów?
- Przykro mi, panienko. Za szczęście płaci się łzami.