To jeszcze jest głupota czy już zdrada?
sobota, 24 listopada 2012
środa, 21 listopada 2012
Lazy Day
I ja mam chwile
filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu
spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
I ja mam chwile
filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu
spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
I ja mam chwile
filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu
spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
I ja mam chwile filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu spluwam na fale i myślę przy tym: "Panta rei".
S.J.L.
niedziela, 18 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
Rozkwitła codzienność
"Chwilę jeszcze tylko trzeba było
I śmierć by nadeszła
A wtedy ręka się pojawiła
I z moją się zeszła
A z nią, niczym latem wspaniałym, codzienność zakwitła..."
Louis Aragon
Tymi słowami podziękował Anecie Łastik Olivier, za to, że zechciała zaadoptować jego "wewnętrzne dziecko". Pani Aneta zobligowała go do tego, by z owym dzieckiem rozmawiał, by gratulował mu każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Wszystko, co robił Olivier, by móc wydobyć z siebie głos i odkryć się z nim przed innymi ludźmi, odbywało się poprzez "trzymanie dziecko za rękę". Olivier nie tylko poznał i zaakceptował, ale przede wszystkim polubił swój głos, polubił to dziecko!
Olivier nie wiedział, ile dobra wniesie w jego życie pani Aneta. Zaufał jej, i to właśnie dzięki temu jego cierpienie znalazło ujście. Wieczny strach początkowo zamienił się w nadzieję, a potem już spełnienie stało się faktem.
Jak to się stało, że owo pełne bólu dziecko odnalazło sens istnienia? Pytanie to brzmi filozoficznie, nieco banalnie? Spróbujmy się nad tym dogłębnie zastanowić, zapytajmy swoje "wewnętrzne dziecko" czego mu zabrakło i co należy spróbować naprawić. Jeśli zechcemy być dorośli bez oglądania się za siebie, wtedy skrzywdzimy dziecko, które w Nas krzyczy i które do dziś nie potrafi odnaleźć właściwej drogi. Zdając sobie sprawę z tego, że Nasze dzieciństwo ukształtowało teraźniejszość, nie możemy pozwolić sobie na zbagatelizowanie przeszłości.
Kiedy już dotrzesz do swego "wewnętrznego dziecka", obdarz je tak wielką miłością i tak niezachwianym zaufaniem, na jakie tylko Cię stać. Dziś życzę Ci przede wszystkim niezachwianej samoakceptacji.
Gdy czujesz, że toniesz, niech intuicja zaprowadzi Cię do Tej ręki.
Inspiracja: Aneta Łastik Poznaj swój głos.
wtorek, 13 listopada 2012
Baw mnie
Zasłoń siódme niebo, niech nie widzi tego, co czuję.
Seweryn Krajewski
Pan Seweryn jest Mistrzem na każdą pogodę. Niezależnie od tego, czy szukam ujścia emocji pozytywnych, czy też negatywnych, często sięgam po kojącą barwę Jego głosu.
Utwór "Baw mnie" dostarcza mi samych pozytywnych wrażeń. Niemniej jednak, w związku z wieloma wątpliwościami jakie ja, jak i zapewne wielu z Was, spotyka na swojej drodze, chciałabym nawiązać do trudności relacji międzyludzkich, a ściślej - do tego, jak ważna jest umiejętność wchodzenia w owe relacje.
Niezależnie od tego, czy jesteśmy w związku, czy też jesteśmy samotni z wyboru lub z konieczności, zapewne każdy z Nas odpowiada sobie czasem na pytanie jaką rolę odgrywają w Naszym życiu inne osoby. Czy są one po prostu potrzebne czy niezbędne? Każdy z Nas czuje się czasem wyobcowany, nieprawdaż? Zbudowanie owocnej, udanej, dającej satysfakcję relacji wymaga wielu wyrzeczeń, kompromisów. Jeśli Twoja relacja ich nie wymaga, oznacza to, że jest to albo piękny, nieskazitelny początek wymarzonej znajomości, lub też... wydaje Ci się, że ich nie wymaga, bo jesteś w pewnym sensie egoistą? Nie rzucam w Twoją stronę cienia oskarżenia! Chcę Ci przekazać swoje refleksje, które niejednokrotnie rodziły się w bólu Samotności i niezrozumienia. Z doświadczenia, prawdopodobnie jeszcze bardzo małego, wiem, że prędzej czy później przyjdzie czas na kompromis. Przez kilka miesięcy może Ci się wydawać, że sięgnąłeś nieba, ale przyjdzie ten moment, w którym stanie się jasne, że na udany związek trzeba ciężko zapracować.
Czy nie jest tak, że każdy z Nas otrzymuje taką cząstkę drugiego Człowieka, na jaką sobie zasłużył? Czy nie jesteśmy dla jednych Aniołem a dla innych... diabłem? Kiedy kogoś Kochamy, chcemy dać z siebie to, co najlepsze. Staramy się wyzwolić mnóstwo pozytywnej energii tak, by ktoś, kto owo uczucie odwzajemnia, chciał przebywać z Nami bez końca. Natomiast kiedy nie ma cienia pokrewieństwa duszy z drugim Człowiekiem nie staramy się w ogóle lub wręcz staramy się zniechęcić Go względem siebie. Czasem szukamy relacji z drugim Człowiekiem w ramach odskoczni, ucieczki. I nie ma w tym nic złego, o ile nie próbujemy tej osoby wykorzystać.
"Baw mnie" - bądź. Bez drugiego Człowieka jesteśmy niepełni.
Chcę podzielić się z Tobą tym, co ukształtowało się w mojej, może zbyt refleksyjnej, duszy. Chcę usłyszeć od Ciebie, dlaczego czujesz się czasem Samotny, mimo że tak naprawdę otacza Cię tłum ludzi. Może szukam w Tobie inspiracji, wsparcia, pomocy? Chcę poznać Ciebie - Człowieka, który boryka się z tymi samymi problemami. Człowieka, którego doświadczenia mogą otworzyć mi oczy na wiele spraw, które wydają się być nie do przejścia, nie do zniesienia. Chcesz podzielić się ze mną swoimi refleksjami?
Niezależnie od tego, czy jesteśmy w związku, czy też jesteśmy samotni z wyboru lub z konieczności, zapewne każdy z Nas odpowiada sobie czasem na pytanie jaką rolę odgrywają w Naszym życiu inne osoby. Czy są one po prostu potrzebne czy niezbędne? Każdy z Nas czuje się czasem wyobcowany, nieprawdaż? Zbudowanie owocnej, udanej, dającej satysfakcję relacji wymaga wielu wyrzeczeń, kompromisów. Jeśli Twoja relacja ich nie wymaga, oznacza to, że jest to albo piękny, nieskazitelny początek wymarzonej znajomości, lub też... wydaje Ci się, że ich nie wymaga, bo jesteś w pewnym sensie egoistą? Nie rzucam w Twoją stronę cienia oskarżenia! Chcę Ci przekazać swoje refleksje, które niejednokrotnie rodziły się w bólu Samotności i niezrozumienia. Z doświadczenia, prawdopodobnie jeszcze bardzo małego, wiem, że prędzej czy później przyjdzie czas na kompromis. Przez kilka miesięcy może Ci się wydawać, że sięgnąłeś nieba, ale przyjdzie ten moment, w którym stanie się jasne, że na udany związek trzeba ciężko zapracować.
Czy nie jest tak, że każdy z Nas otrzymuje taką cząstkę drugiego Człowieka, na jaką sobie zasłużył? Czy nie jesteśmy dla jednych Aniołem a dla innych... diabłem? Kiedy kogoś Kochamy, chcemy dać z siebie to, co najlepsze. Staramy się wyzwolić mnóstwo pozytywnej energii tak, by ktoś, kto owo uczucie odwzajemnia, chciał przebywać z Nami bez końca. Natomiast kiedy nie ma cienia pokrewieństwa duszy z drugim Człowiekiem nie staramy się w ogóle lub wręcz staramy się zniechęcić Go względem siebie. Czasem szukamy relacji z drugim Człowiekiem w ramach odskoczni, ucieczki. I nie ma w tym nic złego, o ile nie próbujemy tej osoby wykorzystać.
"Baw mnie" - bądź. Bez drugiego Człowieka jesteśmy niepełni.
Chcę podzielić się z Tobą tym, co ukształtowało się w mojej, może zbyt refleksyjnej, duszy. Chcę usłyszeć od Ciebie, dlaczego czujesz się czasem Samotny, mimo że tak naprawdę otacza Cię tłum ludzi. Może szukam w Tobie inspiracji, wsparcia, pomocy? Chcę poznać Ciebie - Człowieka, który boryka się z tymi samymi problemami. Człowieka, którego doświadczenia mogą otworzyć mi oczy na wiele spraw, które wydają się być nie do przejścia, nie do zniesienia. Chcesz podzielić się ze mną swoimi refleksjami?
piątek, 9 listopada 2012
wtorek, 6 listopada 2012
Mixture
Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę.
Wisława Szymborska
Dziś mam dla Was mix zdjęć niepublikowanych wcześniej. Postaram się złapać fotografa niedługo, żeby wprowadzić powiew świeżości ;)
piątek, 2 listopada 2012
What You Know
Wiesz, jak to jest, gdy czasami siedzisz gdzieś i słyszysz cichutką
muzykę dochodzącą z innego pokoju? Prostujesz się i nadstawiasz
uszu, usiłując zgadnąć, co to jest! Po chwili zgadujesz i opierasz się
wygodnie z powrotem, jakbyś mówił: „Okey, teraz życie może
toczyć się dalej”. Tak było ze mną, Max. Odgadłam, jakiego rodzaju
muzyką jesteś dla mnie.
J. C.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












