Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.
W.Ch.
Gdzie jest zimno, za oknem czy w domu? Dokąd zmierzają siły, i dlaczego w tę niewłaściwą stronę? Dlaczego to, co było metafizyczne, nieodgadnione, teraz wydaje się być nader przyziemne? Surowa rzeczywistość, nic w niej nie pachnie wiosną. Każdy kolejny centymetr śniegu ogranicza i przytłacza.
Jak dobrze, że można zrzucić winę na pogodę.
Kiedy już moim krótkoterminowym celem przestanie być czekanie na promienie słońca, w których pokładam ogromną nadzieję, dalsze zmiany staną się nieuniknione. Przede wszystkim - zmiana sposobu myślenia. W pierwszej kolejności, chciałabym przestać siać w swojej głowie negatywne myśli, które nie niosą ze sobą żadnego pożytku, ani dla mnie, ani dla otoczenia. Później będzie z górki.
Oczekiwanie na moment, kiedy przebudzenie będzie znów sprawiało większą radość niż zasypianie daje nadzieję, o ile nie jest to oczekiwanie bezczynne. Potrzebuję więcej wyzwań, niż wykonanie kolejnych treningów. Agnieszko, pora znów zacząć Żyć.