Tęsknota - to uczucie nie ma dla mnie
wydźwięku jedynie negatywnego. Tęskniąc można bardziej docenić drugiego
człowieka.
Nadzieja - nie uważam, że jest „matką
głupich”. Nadzieja potrafi tchnąć w człowieka nowe życie. Nie obrażę się, jeśli
uznacie, że jestem naiwna.. Bo jeśli jest mi z tym dobrze, to dlaczego miałabym
zmienić sposób myślenia..:)
Czwarta nad ranem
to magiczna godzina?! Śpiewa o niej Stare Dobre Małżeństwo, pisała Wisława
Szymborska.. :
„Czemu się budzę
o czwartej nad ranem
i włosy Twoje
próbuję ugłaskać”
Stare Dobre Małżeństwo
„Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem.
Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem
- pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta,
o ile mamy dalej żyć.”
Wisława Szymborska
Jak się ma zatem "Czarny blues o czwartej nad ranem" do tęsknoty i nadziei?
Tęsknota przenika przez każdy wers utworu, niezmiernie głęboka, prawdziwa, szczera.. Jak trąbka strażaka z Mariackiej Wieży, której nigdzie się nie spieszy, uczucie tęsknoty przenika duszę i ciało, rozlegając się bezgłośnie dookoła. Tęsknota wciąż tak samo silna bez względu na mijający czas, skupiająca wszystkie myśli wokół ukochanej osoby, nie pozwalająca na funkcjonowanie w świecie rzeczywistym, w świecie, o który należałoby zadbać tu i teraz.
Nadzieja na odwiedziny, przynajmniej te we śnie, łagodzi ból czekania kolejnej wiosny i jesieni. Gdyby nie było nadziei, kto tak silnie stęskniony znalazłby siłę, by czekać?
Oczekiwanie na nadejście piątej, godziny która podczas bezsennych nocy zamyka powoli oczy, jest co noc jak odkrywanie sensu tęsknoty na nowo.