I ja żegnałam nieraz kogo, i powracałam już nie taka.
Jakiś czas temu w moim życiu nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Pomyślałam, że jeszcze tylko zmienię fryzurę i wtedy już nic nie będzie takie samo jak jeszcze kilka tygodni temu. Niesamowicie ekscytujące, zwłaszcza, że każda zmiana miała wymiar pozytywny, a chcąc rzec śmielej, użyję słowa: zbawienny. Tak!
W ten oto sposób zaczęły się w mej głowie przepychanki myślowe na temat Szczęścia.
Co to znaczy - być Szczęśliwym?
Odpowiedź wydaje mi się teraz taka oczywista! Nagle, kiedy uświadomiłam sobie, czego pragnę najbardziej (oczywiście w tym konkretnym momencie, nie mam planu na lata, jeszcze), życie stało się prostsze. Swoimi półprzezroczysto-dwukolorowowymi oczami patrzę na wszystko bardziej przenikliwie, bardziej świadomie i, co najważniejsze, bardziej radośnie.
Zrozumiałam też, z czego brały się, przynajmniej częściowo, moje wcześniejsze smutki. To proste i smutne - z negatywnego myślenia! Ach, jakaż byłam w tym nieokrzesana.
Dziś rozpiera mnie energia, a tym, co daje mi jej najwięcej jest świadomość, że za dobry nastrój odpowiada moja wewnętrzna harmonia.
Zrozumiałam też, z czego brały się, przynajmniej częściowo, moje wcześniejsze smutki. To proste i smutne - z negatywnego myślenia! Ach, jakaż byłam w tym nieokrzesana.
Dziś rozpiera mnie energia, a tym, co daje mi jej najwięcej jest świadomość, że za dobry nastrój odpowiada moja wewnętrzna harmonia.
Szlachetnopaczkowa grupa wtargnęła w moje życie z impetem i wypełniła radością, dlatego też poniżej jedna z moich ulubionych fotek - na znak harmonii :)
[chyba jest coś nie tak z formatem?]
[chyba jest coś nie tak z formatem?]
Zapraszam :)
