środa, 21 listopada 2012

Lazy Day

I ja mam chwile filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.

Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
I ja mam chwile filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.

Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28
I ja mam chwile filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu spluwam na fale i myślę przy tym: „Panta rhei”.

Zobacz więcej na stronie: http://cytatybaza.pl/autorzy/stanislaw-jerzy-lec.html?cid=28

 I ja mam chwile filozoficznej zadumy. Staję sobie na moście nad Wisłą, od czasu do czasu spluwam na fale i myślę przy tym: "Panta rei". 
S.J.L. 









niedziela, 18 listopada 2012

piątek, 16 listopada 2012

Rozkwitła codzienność

"Chwilę jeszcze tylko trzeba było
I śmierć by nadeszła
A wtedy ręka się pojawiła
I z moją się zeszła
A z nią, niczym latem wspaniałym, codzienność zakwitła..."
Louis Aragon

Tymi słowami podziękował Anecie Łastik Olivier, za to, że zechciała zaadoptować jego "wewnętrzne dziecko". Pani Aneta zobligowała go do tego, by z owym dzieckiem rozmawiał, by gratulował mu każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Wszystko, co robił Olivier, by móc wydobyć z siebie głos i odkryć się z nim przed innymi ludźmi, odbywało się poprzez "trzymanie dziecko za rękę". Olivier nie tylko poznał i zaakceptował, ale przede wszystkim polubił swój głos, polubił to dziecko!

Olivier nie wiedział, ile dobra wniesie w jego życie pani Aneta. Zaufał jej, i to właśnie dzięki temu jego cierpienie znalazło ujście. Wieczny strach początkowo zamienił się w nadzieję, a potem już spełnienie stało się faktem. 

Jak to się stało, że owo pełne bólu dziecko odnalazło sens istnienia? Pytanie to brzmi filozoficznie, nieco banalnie? Spróbujmy się nad tym dogłębnie zastanowić, zapytajmy swoje "wewnętrzne dziecko" czego mu zabrakło i co należy spróbować naprawić. Jeśli zechcemy być dorośli bez oglądania się za siebie, wtedy skrzywdzimy dziecko, które w Nas krzyczy i które do dziś nie potrafi odnaleźć właściwej drogi. Zdając sobie sprawę z tego, że Nasze dzieciństwo ukształtowało teraźniejszość, nie możemy pozwolić sobie na zbagatelizowanie przeszłości.

Kiedy już dotrzesz do swego "wewnętrznego dziecka", obdarz je tak wielką miłością i tak niezachwianym zaufaniem, na jakie tylko Cię stać. Dziś życzę Ci przede wszystkim niezachwianej samoakceptacji.

Gdy czujesz, że toniesz, niech intuicja zaprowadzi Cię do Tej ręki.


Inspiracja:  Aneta Łastik Poznaj swój głos.