"Dzieje się ze mną coś niedobrego
śni mi się mięso
śni mi się krew
chciałabym wyjąć serce spod żeber
i połknąć z nim cały mój lęk"
śni mi się mięso
śni mi się krew
chciałabym wyjąć serce spod żeber
i połknąć z nim cały mój lęk"
Zagubieni książę jesteśmy. Zwłaszcza wieczorową porą.
Jest ciepło, przytulnie, niezależnie od tego, czy siedzisz sam, czy towarzyszą Ci bliskie osoby, czerpiesz niezwykłą przyjemność z możliwości zagłębienia się w swoje myśli, dość dobrze masz je opanowane, poukładane, są jak ciepły koc, który idealnie Cię otula. Wiesz, że to, co w życiu osiągnąłeś plus odpowiednia dawka słońca i optymizmu wystarczy, by uczynić Cię szczęśliwym Człowiekiem. Czego się boisz?
Niezidentyfikowane źródło lęku nie daje Ci spokoju. Wiesz, że zawsze spadasz na cztery łapy, ale wiesz też, że prędzej czy później kolejny upadek nastąpi. Nie jesteś w stanie uodpornić się na nieprzewidziane jutro.
Dziś mój lęk zadziałał jak samospełniająca się przepowiednia. Mam jeszcze większą motywację, by udoskonalić swój sposób myślenia. To w mojej głowie rodzą się wszystkie sukcesy i porażki. Choćbym miała powolutku czołgać się do osiągnięcia celu, wiem, że nie ma innej drogi. Innej aniżeli przyjąć pokorną i wdzięczną postawę względem Życia. W prezencie na Święta dostałam ogromny przejaw ludzkiej życzliwości i cierpliwości dla moich nieposkromionych czynów. Z jednej strony myślę, że to nie powinno się wydarzyć, moje zachowanie powinno być bardziej ostrożne i wyważone. Z drugiej strony jednak, kiedy po raz kolejny szczęście w nieszczęściu podane jest mi na tacy w postaci dobra ze strony innego Człowieka, czerpię z tego garściami i układam to wspomnienie na półce pozytywnych doświadczeń.
Życzę Wam Życzliwości, dla siebie i dla innych. Rzeczywistość kształtujemy sami i to od nas zależy, z jakim nastawieniem do otoczenia wyjdziemy spod ciepłego koca.
Niezidentyfikowane źródło lęku nie daje Ci spokoju. Wiesz, że zawsze spadasz na cztery łapy, ale wiesz też, że prędzej czy później kolejny upadek nastąpi. Nie jesteś w stanie uodpornić się na nieprzewidziane jutro.
Dziś mój lęk zadziałał jak samospełniająca się przepowiednia. Mam jeszcze większą motywację, by udoskonalić swój sposób myślenia. To w mojej głowie rodzą się wszystkie sukcesy i porażki. Choćbym miała powolutku czołgać się do osiągnięcia celu, wiem, że nie ma innej drogi. Innej aniżeli przyjąć pokorną i wdzięczną postawę względem Życia. W prezencie na Święta dostałam ogromny przejaw ludzkiej życzliwości i cierpliwości dla moich nieposkromionych czynów. Z jednej strony myślę, że to nie powinno się wydarzyć, moje zachowanie powinno być bardziej ostrożne i wyważone. Z drugiej strony jednak, kiedy po raz kolejny szczęście w nieszczęściu podane jest mi na tacy w postaci dobra ze strony innego Człowieka, czerpię z tego garściami i układam to wspomnienie na półce pozytywnych doświadczeń.
Życzę Wam Życzliwości, dla siebie i dla innych. Rzeczywistość kształtujemy sami i to od nas zależy, z jakim nastawieniem do otoczenia wyjdziemy spod ciepłego koca.
