Nigdy dotąd nie robiłam podsumowania roku. Pewnie dlatego, że każdy Sylwester przeżywałam w stanie, mniej lub bardziej ale jednak, stabilnym. Wszystko szło do przodu i szło nieźle, a nad rozlanym mlekiem starałam się nigdy nie rozpaczać. Mam wrażenie, że w tym roku jest zupełnie inaczej.
Mam wzmożone po stokroć przeczucie, że nigdy jeszcze nie udało mi się zyskać i za chwilę stracić tak wiele. Obawiam się, że nie będę potrafiła iść dalej bez oglądania się za siebie, że pewne sytuacje pozostawiły trwały ślad w moim nadszarpniętym sposobie myślenia. Być może gorycz pewnego dnia się przeleje, stanę się bardziej harda i wmówię sobie, że dawne wydarzenia nie mają już żadnego wpływu na moje Szczęście. Dam z siebie jednak wszystko, by pielęgnować wrażliwość, która choć często utrudnia pewne sprawy, czyni Człowieka bardziej szlachetnym.
Uznaję, że miniony rok był najbardziej z dotychczasowych okraszony błądzeniem, potknięciami i ślepymi uliczkami. Myślę, że nauczyłam się dużo o sobie samej, a była to trudna lekcja. Utrwaliłam sobie też bardzo oczywistą rzecz - życie jest bardzo nieprzewidywalne i niezależnie od tego, jak bardzo cierpimy lub jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, jutro sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Dlatego też po raz wtóry stwierdzam z wielkim przekonaniem, że nie wolno wyzbywać się nadziei.
Dziś jest trudne. Wydaje się być nie do przejednania. W tym roku pomyślałam tak wiele razy. I po każdym z nich wstałam. Tak będzie i tym razem. Jeśli to napiszę, bardziej w to uwierzę.
Życzę Wam, aby Nowy Rok był pełen udanych prób kształtowania charakteru.
A oto dla Was drogie Panie przemiła piosnka na jutro ;)
niedziela, 30 grudnia 2012
czwartek, 13 grudnia 2012
Długa droga w dół
♥ ♥ ♥
Kiedy stanie się coś bardzo złego, myślisz, że już gorzej być nie
może. Załamujesz ręce i uważasz, że tylko cudem Twoja sytuacja może się
poprawić. Nie masz siły walczyć, nie wierzysz w sens podjęcia
jakichkolwiek działań. Potem okazuje się, że kolejna sfera Twojego życia
się zawaliła. Myślisz wtedy, że to zdecydowanie za wiele jak na Twoją
głowę. Jesteś pewien, że gdyby nie spotkało Cię to kolejne nieszczęście,
z tym pierwszym jakoś byś sobie poradził. Wydaje Ci się, że te
początkowe problemy nie były jednak przecież aż tak trudne do pokonania.
Czujesz, że teraz dopiero doświadczyłeś prawdziwej klęski. Teraz już
nic nie może Cię uratować. Twój wewnętrzny krzyk staje się coraz bardziej rozpaczliwy. Ale Ten krzyk zadziwiająco szybko milknie - milknie, bo nie masz siły już krzyczeć. Potknąłeś się znowu.
Myślisz, że nie znajdziesz w sobie tyle siły, by poradzić sobie z kolejnymi porażkami? Uważasz, że nawarstwiające się problemy przerosły Cię?
Mylisz się.
Tak naprawdę jeszcze nie wiesz co to znaczy znaleźć się w sytuacji bez wyjścia.
wtorek, 11 grudnia 2012
How can I help you?
Pięknym jest fakt, że zawsze, kiedy tylko mamy taką możliwość, chcemy pomóc innym. Nigdy nie powiem, że należy przechodzić obojętnie obok ludzkiej krzywdy. Należy jednak zwrócić uwagę na jedną ważną rzecz - nie zapominajmy w tym wszystkim o sobie! Działania wolontariackie, te zakończone i jeszcze trwające, doprowadziły mnie do ważnego wniosku. Nie da się pomóc efektywnie innym, zwłaszcza jeśli są to projekty angażujące dużą ilość czasu i energii, kiedy sami nie jesteśmy spełnieni w tym minimalnym, niezbędnym stopniu. Każdy szlachetny czyn, na jaki chcemy się zdobyć, wymaga dużego entuzjazmu, wewnętrznej radości, bycia w zgodzie z samym sobą. Jak bowiem można sprawić, że ktoś dzięki Nam poczuje się bardziej szczęśliwy, jeśli sami tak nie będziemy się czuć? Dobrze jest, kiedy angażujemy się w pomoc innym ludziom, stanowiącą formę dopełnienia naszych potrzeb, podkreślenia wyznawanych wartości. Jest to coś, co czyni Nas bardziej szczęśliwymi. Błędne koło zaczyna się w momencie, kiedy spychamy własne problemy na dalszy tor, skupiając się na pomocy innym ludziom. Świat nie stanie się piękniejszy, kiedy będziemy coraz bardziej zgorzkniali z powodu niemożności poradzenia sobie z własnym życiem. Zatem bądźmy dobrzy i dla innych, i dla siebie. Równowaga - szukam jej.
Magiczna Szlachetna Paczka - część druga i ostatnia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














