"Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło:
i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień.
Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu."
Antoine de Saint-Exupéry
W czym tkwi ta magia?
Warto opuścić na chwilę teraźniejszość i przenieść się do Poznania na ulicę Roosevelta 5, gdzie rodzi się ciepło domowego ogniska. Czas to zrobić, by uwierzyć, że codzienne czynności bohaterów, ich pragnienia, kłopoty i radości mogą nabrać subiektywnego wymiaru. Po prostu poznaj Borejków Czytelniku a przepadniesz, tak jak przepadłam ja :)
Powracajmy tyle razy do tomów "Jeżycjady", ilekroć zdarzy nam się zapomnieć na dłużej o uśmiechu, tej cegiełce, dzięki której dla innych świat nabiera jaśniejszych barw. Pani Małgorzata uświadamia nam, że powinniśmy się starać by monotonia nie zabiła naszych pasji, by rutyna nie zawładnęła nami całkowicie. Dzięki tej literaturze skłaniamy się do poszukiwań wewnątrz siebie. Dziś często nasze życie to wyścig o dobra, które prędzej czy później stracą znaczenie. Ten, kto wybierze się na ulicę Roosevelta 5 i wejrzy w serca bohaterów, uświadomi sobie, że wszystkie dni są tymi wyjątkowymi i niepowtarzalnymi i zrozumie, że obojętność jest większym wariactwem niż szaleństwo.
Tak "Jeżycjadę" obieram ja. A jakie są Wasze odczucia? :)
Jestem szczęśliwą posiadaczką zeszytu ze zwrotami łacińskimi, które z wielkim uwielbieniem cytuje Ignacy Borejko.
Moi Drodzy, verba et voces praeteraque nihil, nie uwierzycie, dopóki sami się nie przekonacie!
Czekam na moment, kiedy będę mogła zająć wygodną pozycję i ponownie zanurzyć się w poznański świat moich ukochanych bohaterów!
Wam życzę tego samego - zapomnijcie, ile macie lat i wejrzyjcie w ten dom pełen ciepła, o jakim niejeden z Nas może tylko pomarzyć.
Poznań - miasto sknerów i skąpców!
OdpowiedzUsuńAj.. nie będę się nawet silić na ciętą ripostę.
UsuńBrakuje mi rozwoju tego wątku, czy Poznań to jednorazowy epizod, czy cel sam w sobie...?
OdpowiedzUsuńWiesz, nieważne czy to Poznań, Warszawa czy Nowy Jork!
UsuńSens nie leży w miejscu, a w ludziach, którzy to miejsce tworzą.
Naprawdę tak trudno jest zrozumieć moje przesłanie? Cóż, będę starać się bardziej.
NApisałaś, cytuję "Sens nie leży w miejscu, a w ludziach, którzy to miejsce tworzą". Moje pytanie zatem brzmi - jakie mają znaczenie ludzie, którzy to tworzą?
UsuńMoże najpierw przeczytaj post a potem pogadamy, hmm?
Usuń