"Czasami nocą robiła się malutka i wystraszona, przekonana, że cokolwiek ma w życiu dobrego, zaraz to straci i nie będzie mogła nic na to poradzić."
J.C.
Wciąż się zastanawiam, czy potrafię docenić to, co mam. I czy zasługuję na wszystko to, co otrzymuję.
A wiem, że są tacy, którzy jeszcze we mnie wierzą, nawet w momencie gdy w duchu karcę od rana do wieczora swą krnąbrność. O łaskawy losie.
Kilka zdjęć z telefonu z krótkiej mej przyjemności, a jakże ważnej.
Dziękuję, że jesteście!




Ale super! Świetna czapa!:)
OdpowiedzUsuńzazdroszcze Agus...tez bym tak posmigala:)))
OdpowiedzUsuńo ja, zazdroszczę Ci takiego wypadu na narty :D
OdpowiedzUsuńfajne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńcudowne foty , a Ty rewelacyjnie wyglądasz na stoku <3 ! okulary i czapa wymiatają <3 :*
OdpowiedzUsuńale czad:D
OdpowiedzUsuńpost dość filozoficzny. zdjęcia piękne <3
OdpowiedzUsuńhttp://coeursdefoxes.blogspot.com/
trzeba się otaczać ludźmi, którzy w nas wierzą :)
OdpowiedzUsuńświetne foty, ja też niedługo wybieram się na narty! Ściskam:)
OdpowiedzUsuńnigdy nie byłam na nartach, zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńochhh rewelacyjnie! też chce! pozdrawiam M.
OdpowiedzUsuńSnowboard kojarzy mi się z niesamowitą wolnością :)
OdpowiedzUsuńale super zimowe zdjęcia! Ines, znam, znam, przypomniałaś mi dawno zapomniane słowa! trafił swój na swego :) też ściskam! :)
OdpowiedzUsuńCzapa świetna ,a taki fason okularów jest moim ulubionym;)
OdpowiedzUsuńsuper wyjazd, a czapa pewenie widoczna z daleka :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńsłodko ci w tej czapce:)
OdpowiedzUsuńzapraszam na nowego posta!